Dlaczego nie mówimy “Dlaczego?” – kmlnwjś Lyrics
Czemu silni piją drina?
Dlaczego brzydka się wypina?
Dlaczego chuda myśli, że jest gruba
A ta gruba się poczuwa, żeby chudą powychujać?
Kurwa… czemu ludzie są źli?
Czemu każdy wątpi zamiast wierzyć?
Już mam kwasu do krwi
Oraz czasu no feel w głupi niebyt?
Kiedy wszystko stało się tak smutne?
Kiedy rodzinne kłótnie zmieniły się w ciszę?
Liczę, że ci durnie
Zrozumieją w trumnie, ale to wierzenie liche
Michę podstawioną pod pysk
Wielu poodpycha gryząc dłoń, która ich karmi
Burza im karmy podaruje stos i
Stoi ino głos ku latarni
Ludzie w trudzie są marni
A w pośpiechu powodują, że Lucyfer się szczerzy
Szczerzy ludzie tym fałszywym kłamstwa ukradli
Bo topią się statki ostatków nadziei, rety…
Krawaty i kaszkiety
Przepiękne kobiety i sеty milionów i wódy
Nudy bije na kilometry
Bije tеż kobiety ale o tym się nie mówi…
Dzieci bez ojca z głupimi matkami
Noworodki w kojcach duszone poduszkami
Na tym świecie jesteśmy sami
Otoczeni trupami z powbijanymi flagami
Za nic nikt tego nie chce
Ale każdy ostatecznie ma przebite serce
Dlatego nie proszę o więcej
I liczę, że z tego tekstu ktoś wyciągnie lekcję
Czemu winni chcą sprawiedliwości?
Kiedy katakumbom zaczęło brakować kości?
Od kiedy zwłoki się bezcześci
A zwierzęta bezustannie i masowo męczy?
Ślęczy posiedzenie tępych
Enty wjeżdza w zakręty, gęste odmenty
Gdzie sępy i orły zjadają wątroby
Fentanylowskie zombie, ciągi w ich jęki
Stęki młodych w podziemiach na wyspie
Wyryte wskazówki i mapy na skałach
Piramidy na biegunie, przez nie się nie wyśpię
W jaskiniach malunki, gdzie głuchy hałas
Statki na niebie i znaki zapytania
Jakiś szarak po polach coś gania
Łania, która chce być skinwalkerem
A on chce być drzewem, mieć koronę i korzenie
Żadnego z nich nie zmienię
Bo łudzę się, że kiedykolwiek chociaż trochę siebie
Symbole na niebie mówią, że nawet bóg nie wie
A ja siedzę i czuję, że to złudzenie
Snuję me poruszenie
Knuję inne wersje i nadzieje
Chociaż wiatr wieje i słońce grzeje
Dotykam zamrożenie, które budzi pragnienie
Znam siebie, mam wiele pytań
Jak pytać za to nie mam żadnego pojęcia
Ale alfabety chwytam
I zanikam w bitach jak we wzlocie Ikar
I tak, nie zrozumie tego nikt
Bo tu liczą się kontrakty i pakty w mig
Jakbym znikł byś nie zauważył
A jakbym był kobietą żałoby i traumy
Fauny kontemplują nad florą
Nie wiedząc, że mogą srogą stać się bronią
Biologiczne misję nad lasami i wodą
Błagam, niech aniołowie nas chronią
Chcę byście mnie widzieli jakim jestem
Ale fotony tak rozbite niczym grzech po globie
Proszę, zapytaj choć nie chcę
Bo pragnę najbardziej zostawić coś po sobie
Wszystkie te pytania pozostowiam wam
Bo zacząłem ganiać choć najmniejszy blask
Nos miałem nad ustami bez zapachu
I nawet nie umiałem wypowiedzieć “ratuj”
Ale przeżyłem, zatem idę i tak i
Jebać tamte wzloty i upadki
Ty zapakuj swe manatki
I przestań się martwić póki nie jesteśmy martwi…
Dlaczego nie mówimy “Dlaczego?” de kmlnwjś — composição: kmlnwjś; lançamento: July 15, 2026.