Nie Zatrzymasz Nas – Kuszyn Lyrics
Nie zatrzymasz nas — wjeżdżamy z impetem jak taran
Każdy wers to argument, każdy wers to jest kara
Mam na barkach plan, nie na barkach tylko balast
Wasz rap płonie szybko, mój przetrzyma każdą falę, to prawda
Gram ponad schemat, ponad format, ponad modę
Każdy krok to progres, nie przypadek ani kurwa problem
Mam to w kodzie, nie w garderobie ani pozach
Wy robicie szum, my robimy historię po drodze
Wchodzę pewny, bo nie muszę nikim się podpierać
Każdy wers ma ciężar, jakby ważył więcej niż kariera
Nie ma stopu — kiedy lecę, nie ma opcji mnie wyprzedzać
Bo wy biegniecie za trendem, ja wyprzedzam go o sezon, a nawet dwa
Nie zatrzymasz nas — choćbyś stawiał tysiąc ścian
Każdy cios zamieniam w paliwo, żeby wyżej wzbić się sam
Nie zatrzymasz nas — kiedy płonie w żyłach plan
Dziś podnoszę poprzeczkę, jutro nie dogoni mnie wasz świat
Nie zatrzymasz nas — choćbyś stawiał tysiąc ścian
Każdy cios zamieniam w paliwo, żeby wyżej wzbić się sam
Nie zatrzymasz nas — kiedy płonie w żyłach plan
Dziś podnoszę poprzeczkę, jutro nie dogoni mnie wasz świat
Mam precyzję jak chirurg, gdy rozcinam wasze zwrotki
Każdy wers zostawia ślady, będę robił to do granic możliwości
Nie gram świętego, tylko robię swoje bez wymówek
Bo sukces nie przychodzi do tych, którzy stoją w miejscu
Nie pytaj, kto jest królem — odpowiedź leży w bitach
Nie w komentarzach, tylko w tym, co zostaje po płytach
Wasze liczby to dekoracja, nasze wersy to fundament
Nie zatrzymasz armii ludzi, gdy ich celem jest ten moment
Nie zatrzymasz marszu ludzi, których napęd tworzy pasja
Każdy etap był egzaminem, każdy sukces to adaptacja
Mam kalkulację w każdym ruchu, nie gram tutaj pod owację
Bo wolę zostawić klasyk niż jednosezonową narrację
Wasze szczyty to przystanki, moje cele są za nimi
Nie przekonasz mnie do skrótu, skoro znam cenę dyscypliny
Każdy wers ma własny ciężar, nie jest pustym sloganem
Wy szukacie prostych dróg, ja wydeptuję nowe trasy
Nie zatrzymasz nas — choćbyś stawiał tysiąc ścian
Każdy cios zamieniam w paliwo, żeby wyżej wzbić się sam
Nie zatrzymasz nas — kiedy płonie w żyłach plan
Dziś podnoszę poprzeczkę, jutro nie dogoni mnie wasz świat
Nie zatrzymasz nas — choćbyś stawiał tysiąc ścian
Każdy cios zamieniam w paliwo, żeby wyżej wzbić się sam
Nie zatrzymasz nas — kiedy płonie w żyłach plan
Dziś podnoszę poprzeczkę, jutro nie dogoni mnie wasz świat
Nie zatrzymasz ognia, kiedy płonie od środka ambicjami
Nie zatrzymasz głosu, który niesie prawdę między wierszami
Nie gram ofiary, tylko sprawcy własnych wielkich wydarzeń
Każdy dzień dokładam cegłę do spełnienia swoich marzeń
Mam cierpliwość maratończyka, głowę zimną jak stal
Wy liczycie na przypadek, ja zamieniam plan w detal
Nie ma miejsca na zwątpienie, kiedy wiem, po co tu gram
Nie zatrzymasz nas, bo każdy z nas jest własnym planem A
Presja? Jest paliwem, nie powodem, żeby zwalniać
Każdy zakręt uczy więcej niż wygodna autostrada
Nie potrzebuję zgody tłumu ani taniej aprobaty
Bo zostawiam ślad w pamięci, nie tylko cyfry i statystyki
Mam w oczach głód zwycięstw, w dłoniach lata ciężkiej pracy, Nie pytaj mnie o limit, skoro ciągle go przekraczam
Nie zatrzymasz tej kolumny, kiedy rusza pełnym tempem
Każdy z nami niesie ogień, który rozświetla tę scenę
Nie zatrzymasz nas — choćbyś stawiał tysiąc ścian
Każdy cios zamieniam w paliwo, żeby wyżej wzbić się sam
Nie zatrzymasz nas — kiedy płonie w żyłach plan
Dziś podnoszę poprzeczkę, jutro nie dogoni mnie wasz świat
Nie zatrzymasz nas — choćbyś stawiał tysiąc ścian
Każdy cios zamieniam w paliwo, żeby wyżej wzbić się sam
Nie zatrzymasz nas — kiedy płonie w żyłach plan
Dziś podnoszę poprzeczkę, jutro nie dogoni mnie wasz świat
Wy chcecie mnie zatrzymać? To jak zatrzymać huragan
Każdy wers to kolejny poziom, każdy numer nowa fala
Nie buduję swojej marki na kontrowersji ani modzie
Tylko na tym, że po latach dalej brzmię wiarygodnie
Kiedy wchodzę na mikrofon, zostawiam po sobie ślady
Nie potrzebuję koron, żeby wiedzieć, kto tu rządzi
Nie zatrzymasz nas — za długo szliśmy po ten moment
Teraz patrz, jak z naszych marzeń powstaje nowa epoka
Nie Zatrzymasz Nas, de Kuszyn, do álbum Najlepsi W Polsce (lançado em 10 de julho de 2026), é um rap enérgico sobre ambição e resistência.






















