Obłęd – Kuszyn Lyrics
Obłęd w oczach, już nie widzę gdzie jest świt
Każdy oddech niesie ciężar, każdy krok to nowy krzyk
Głosy tańczą po ścianach jakby znały każdy grzech
Czy to jeszcze jestem ja… czy już tylko własny cień?
Obłęd w oczach, już nie widzę gdzie jest świt
Każdy oddech niesie ciężar, każdy krok to nowy krzyk
Głosy tańczą po ścianach jakby znały każdy grzech
Czy to jeszcze jestem ja… czy już tylko własny cień?
Mam labirynt pod powieką, każdy zakręt rodzi lęk
Myśli skręcają jak serpentyny, dusząc każdy dźwięk
Sufit patrzy na mnie długo, chyba liczy moje sny
A zegary zamiast czasu odliczają tylko dni
Lustro pęka od spojrzenia, nie odbija moich ran
Widzę twarze, których nigdy nie powinien stworzyć świat
Każdy szept zamienia ciszę w huragan bez żadnych praw
Tonę we własnych pytaniach, choć odpowiedź noszę sam
Moje myśli to tornado, które zrywa każdy most
Każdе wspomnienie ma pazury, każdy oddech czujе chłód
Serce wali jak alarmy w opuszczonym starym mieście
A sumienie pisze listy, których nigdy nie odczytam jeszcze
Idę cieniem własnych błędów, depczę ślady sprzed wielu lat
Każda blizna to litera, z których powstał cały świat
Jeśli zwariować to do końca, niech rozsypie się ten mur
Od dawna nosi przecież moją skórę największy wróg
Obłęd w oczach, już nie widzę gdzie jest świt
Każdy oddech niesie ciężar, każdy krok to nowy krzyk
Głosy tańczą po ścianach jakby znały każdy grzech
Czy to jeszcze jestem ja… czy już tylko własny cień?
Obłęd w oczach, już nie widzę gdzie jest świt
Każdy oddech niesie ciężar, każdy krok to nowy krzyk
Głosy tańczą po ścianach jakby znały każdy grzech
Czy to jeszcze jestem ja… czy już tylko własny cień?
Każdy oddech pachnie strachem, jakby tlen był zrobiony z win
Zbieram rozsypane myśli, lecz nie pasują już do nich dni
W mojej głowie tysiąc korytarzy, każdy prowadzi w dół
A nadzieja z każdym krokiem zmienia barwę swoich słów
Nie odróżniam już milczenia od wrzasku ukrytego w skroniach
Każdy impuls niczym piorun wypala obrazy w oczach
Świat się śmieje, kiedy tonę, ja już nie mam nawet sił
Bo największe więzienie noszę pod zamkniętą czaszką wciąż od tylu dni
Gubię siebie między echem niespełnionych dawnych wersji
Każdy wybór pozostawił we mnie bliznę pełną treści
Rozsądek kona po cichu, obłęd świętuje każdy dzień
A ja stoję na granicy, nie wiem, którą stroną biec
Może kiedyś z tej ciemności wyjdę silniejszy niż ten ból
Może wszystkie moje demony w końcu spuszczą z oczu wzrok
Lecz dziś walczę z własnym cieniem, który nosi moją twarz
I choć krzyczę coraz głośniej, cisza odpowiada: „masz”
Obłęd w oczach, już nie widzę gdzie jest świt
Każdy oddech niesie ciężar, każdy krok to nowy krzyk
Głosy tańczą po ścianach jakby znały każdy grzech
Czy to jeszcze jestem ja… czy już tylko własny cień?
Obłęd w oczach, już nie widzę gdzie jest świt
Każdy oddech niesie ciężar, każdy krok to nowy krzyk
Głosy tańczą po ścianach jakby znały każdy grzech
Czy to jeszcze jestem ja… czy już tylko własny cień?
Obłęd, de Kuszyn, é faixa sombria do álbum Najlepsi W Polsce, lançada em July 10, 2026, que explora tensão psicológica e atmosferas intensas.






















