Podium – Kuszyn Lyrics
Nie pytaj, gdzie jestem — od dawna na szczycie widoku
Dla nich podium to mebel, dla mnie naturalny kierunek kroku
Mam głowę nad chmurą, nie szukam już tlenu w tłumie
Bo kiedy lecę po swoje, to nawet grawitacja umie
Mówią: "zejdź na ziemię" — lecz ziemia za nisko dla wizji
Każdy mój wers to wyrok, bez sali i bez rewizji
Oni chcą złapać mój poziom jak sygnał w betonowym bloku
Ja robię rundę honoru, nim oni wystartują z kroku
Jestem na podium, choć nawet nie było dekoracji
Bo koronę zakłada charakter, nie flesze i gratulacje
Mam zimną krew w żyłach, a ogień zamknięty w sylabach
Ich "ogień" to tylko filtr, mój płonie naprawdę od dawna
Nie gonię za medalem — medal dogania nazwisko
Bo kiedy robię swoje, sukces ustawia się blisko
Mam tyle cięć w wersach, że cisza zaczyna krwawić
A każdy mój pancz ego w tyle zostawia ich
Podium — widok, którego nie kupisz za papier
Każdy mój ruch to deklaracja, nie przypadek
Patrzą w górę, bo tam zapisuję swoją historię
Dla nich sufit, dla mnie dopiero otwarte drzwi na kolejne
Podium — widok, którego nie kupisz za papier
Każdy mój ruch to deklaracja, nie przypadek
Patrzą w górę, bo tam zapisuję swoją historię
Dla nich sufit, dla mnie dopiero otwarte drzwi na kolejne
Wchodzę na podium jak pierdolony król bez zaproszeń na galę
Bo tron nie pyta o zgodę, gdy jesteś materiałem
Ich lot to turbulencje, mój lot to orbita marzeń
Oni kurwa liczą na szczęście, ja liczę kolejne wrażenie
To nie wyścig po miejsce, to marsz po własną legendę
Gdy oni stawiają kropkę, ja właśnie zaczynam puentę
Podium to tylko przystanek, nie punkt mojego sufitu
Bo nawet gdy jestem pierwszy — nie zależnie od wyniku
Nie pytaj o skróty — znam tylko drogę pod górę
Bo szczyty nie lubią wygodnych, nagradzają naturę
Ich wersy to ślepe zaułki, moje prowadzą na szczyty
Gdy wchodzę na scenę, to nawet cień stoi zachwycony i syty
Mam podium we krwi, nie tylko pod stopą po biegu
Bo zanim zdobyłem uznanie, zgubiłem strach po drodze do celu
Ich sukces jest chwilą, jak flesze gasnące nad ranem
Mój zostawia ślad głębszy niż dłuto ryjące w granicie
Patrzą na plecy i mówią: "To szczęście" — wygodna narracja
Nie widzą tysięcy godzin, bo łatwiej uwierzyć w abstrakcję
Jestem wysoko jak procent od marzeń spłaconych talentem
A oni chcą wejść na podium windą, ja budowałem je ręcznie
Podium — widok, którego nie kupisz za papier
Każdy mój ruch to deklaracja, nie przypadek
Patrzą w górę, bo tam zapisuję swoją historię
Dla nich sufit, dla mnie dopiero otwarte drzwi na kolejne
Podium — widok, którego nie kupisz za papier
Każdy mój ruch to deklaracja, nie przypadek
Patrzą w górę, bo tam zapisuję swoją historię
Dla nich sufit, dla mnie dopiero otwarte drzwi na kolejne
Podium, de Kuszyn (álbum Najlepsi W Polsce, lançado em 10 de julho de 2026): rap de autoafirmação e ambição no topo.






















